Lady Lilian już wieczorem zasiadła przy swoim biurku i chwyciła za pióro. Rozpoczęła rozpiskę szkiców. Same szkice tworzyły już zwięzłą, tajemniczą i groźną historię. Lilian nie wiedziała, że rozpisanie dziejów kobiety-rycerza uaktywni klątwę Samanthy Woodhouse.
***
Może zauważyliście, a może nie, jest to fan-fiction. Każdy fan "Przygód Merlina" na pewno to zauważył. Będzie to fan-fikcja poboczna niedokładna. Będzie przedstawiać "dalsze" losy mieszkańców Camelotu, jednak tym razem bardziej z perspektywy Destiny Wood, postaci wcześniej nieistniejącej.
Spoiler za
3
.
.
.
2
.
.
.
1
.
.
.
Ożywię Arthura! Wskrzeszę go! Jestem naprawdę zaszczycona, że
Lady Ginny.Luna? Ja szlachcianka? Ostatnio tak się uśmiałam jak chleb kroiłam :D Pięknie to zrobiłaś. Na styl średniowiecza, czyli jak opowiadanie. Super to brzmi.
OdpowiedzUsuńpozdrawiam,
Lady Ginny.Luna